13-04-2016, 10:20
Chyba Waldemar Łysiak napisał, że jakieś relacje (tu możemy wpisać - pracownika do pracodawcy) są takie, jak relacje dvpy do kija.... Można sobie wyobrazić, jak pracownik sobie fika i nie przychodzi w niedzielę - w pierwszej kolejności zrobi sobie wrogów z tych kolegów, którzy "za niego" będą pracować. Na zaoczne studia też nikt nikogo nie wysyła, można było się dostać na dzienne i w weekendy imprezować.
Firmy kurierskie jakoś jeszcze w niedziele standardowo nie dostarczają przesyłek, ale jak będą protesty tych, co w niedzielę pracują, to być może też zaczną... A Ty, Kolego, jak byś wycenił swoją pracę w niedzielę w stosunku do dnia powszedniego? Bo ja na jakieś 250% zwykłej stawki, i to podjąłbym się tylko, gdyby sprawa rzeczywiście nie mogła zaczekać do poniedziałku.
