18-07-2019, 12:30
(18-07-2019, 12:05)eplus napisał(a): Jak na prezent, to oczywiście żeby na etykiecie nie było "selected by Tesco", a na kontrze żeby nie było instrukcji po polsku. Tylko język węgierski. Dla początkujących smakoszy Egri Bikaver albo Tokaji - chyba te dwie marki najbardziej u nas się kojarzą z Węgrami. W miarę smakowego wyrabiania się odbiorcy prezentu można iść na wyższe półki, jednak obawiam się, że dla nuworysza wino za 500 i za 3500 smakuje tak samo. To oczywiście tylko moje prywatne zdanie. A wino za 400 pite z umiarem w dobrym towarzystwie na pewno nikomu nie zaszkodzi nawet w największych ilościach.
![]()
Dobre wino jest tanie bo jest tanie i dobre, jakie dobre było wino Bieszczady z Pektowinu, mniam:-). Całkowicie się zgadzam, że tanie wino pite w z umiarem w dobrym towarzystwie nikomu nie zaszkodzi, ale mam zupełnie przeciwne zdanie jeśli chodzi o cenę. Ja jakimś smakoszem wina nie jestem, rozpoznaję ewentualnie kolor, a i to nie zawsze, a potrafię rozróżnić wódkę z ziemniaków z lewego i prawego brzegu Wisły, jednak różnicę w winie za 500 i 3500 moje zupełnie niewyrobione podniebienie wyczuwa od razu. Nie, żebym był jakimś koneserem, ale wina za mniej niż 1000 forintów przestały lądować w mojej piwnicy. Wprawdzie jej nie mam, ale ładnie zabrzmiało
