![[Obrazek: 1.jpg]](https://i.postimg.cc/ZYfKC6yj/1.jpg)
![[Obrazek: 2.jpg]](https://i.postimg.cc/66H5yCG0/2.jpg)
![[Obrazek: 3.jpg]](https://i.postimg.cc/Kc9vRtgr/3.jpg)
![[Obrazek: 4.jpg]](https://i.postimg.cc/kMjXBWtS/4.jpg)
![[Obrazek: 5.jpg]](https://i.postimg.cc/wxWT7Dsy/5.jpg)
![[Obrazek: 6.jpg]](https://i.postimg.cc/DfCy81bs/6.jpg)
Do betonowego źródła na górce, gdzie w południe można było gotować jaja, obsługa dolała zimnej wody i pod wieczór podziwialiśmy widoki na okolicę. Na obiekcie przez cały dzień były jednocześnie najwyżej cztery osoby, wliczając nas dwoje.
Wieczorem wpadliśmy do Doliny Pięknej Pani - zupa gulaszowa i pieczarkowa w csardzie Kulacs. I tym razem w sali obok nas mają wycieczkę z Polski, i znowu grają dla nich Cyganie.
![[Obrazek: 7.jpg]](https://i.postimg.cc/1RW5fDNw/7.jpg)
W drodze, jeszcze przed Miskolcem, padło ćwierć bańki. Na pewno nie cofane, pierwszy właściciel.
