Sylwester pod palmą
#1
O 2:11 wyruszamy na południe - do przejechania niecałe 370km.

[Obrazek: 3394ed8b094fab25.jpg]

Dziesięć minut przed ósmą meldujemy się w Bastya Wellness Hotel*** w Nyirbator.

[Obrazek: edfef38cdc0602d5.jpg]

W opcji "all exclusive" Szeroki uśmiech goście witani są kieliszkiem palinki i może nawet z cygańską kapelą. Ja poprosiłem o skromniejszy wariant, ale znalazła się dla podróżnych powitalna herbata "na koszt firmy". Dostajemy "zegarki" Sarkany Furdo (w cenie pobytu w hotelu), witamy się ze smokiem

[Obrazek: 69495d9a63f8878c.jpg]

i jedziemy na baseny. Poniżej tytułowa palma:

[Obrazek: 47507c090ca75ca2.jpg]

Na zewnątrz opary, jednak niebo było czyste, cały dzień opalaliśmy się niczym na początku października. Śniegu oczywiście ani śladu w okolicy.

[Obrazek: d6eb39524d2e5376.jpg]

Nasz pokój ma numer 9, jest to "standard", są także "apartamenty". Pokój jest duży, i wyposażony w przestronną łazienkę (sam natrysk zajmuje jakieś 2 m2). Został wkomponowany w poddasze zabytkowej kamienicy, mamy tu płaski telewizor i klimatyzację (z funkcją grzania). WiFi także - właśnie z niego korzystam.

[Obrazek: cb0da8f02a0dba18.jpg]

Zarezerwowałem hotel, ponieważ wszystkie domki na kempingu od dawna były zajęte (i rzeczywiście wieczorem we wszystkich zaświeciło światło). BWH poleciła recepcjonistka kempingu SF, gdyż ten hotel ma "program" z SF - wspomniane wejściówki na basen w cenie hotelu. Musiałem wpłacić zaliczkę, wybrałem niskobudżetowy pakiet noclegi+śniadania, w programie jest też bal sylwestrowy, ale jeszcze nie wiem, czy w opcji ekonomicznej będziemy mieć tylko słuchanie muzyki, czy też jakiś poczęstunek albo chociaż toast. Wino W każdym razie pierwsze wrażenia w hotelu bardzo pozytywne.
Cdn.
Odpowiedz
#2
Wstajemy parę minut po siódmej. Tak wygląda hotelowe śniadanie - jajecznica na kiełbasie, twarożek, wędliny, dżem, miód. Śniadanie to w końcu najważniejszy posiłek:

[Obrazek: 30e1872283e1c4bc.jpg]

Niedziela - do kościoła mamy 300 metrów, idziemy piechotą. Wracamy spacerkiem, przed 11-tą wyjeżdżamy na kąpielisko. Słońce znów praży, a my cały dzień opalamy się w zewnętrznym basenie. Na pewno jest przyjemniej, niż było 11.11. Żeby tylko nie skończyło się poparzeniami albo udarem słonecznym... Zły

[Obrazek: 309ba877c8d5eb99.jpg]

Robimy tylko dwie przerwy - na lunch i podwieczorek. Szeroki uśmiech Żywimy się rozmaicie - w menu są świeże owoce, chleb, swojska wędlina i biały ser, zupki instant z koperty, ciastka, kisielek minutowy, malinowy dżem, sok, herbata... Można oficjalnie jeść przyniesione jedzenie, obok bufetu jest pomieszczenie wyposażone w stoły, krzesła i gniazdko elektryczne. Głodu się nie boimy.

[Obrazek: 670634823276d0db.jpg]

Oczywiście ludzi jest dużo, bo to niedziela.

[Obrazek: 5e5e73ab68a246f5.jpg]

Wychodzimy z basenu na kwadrans przed zamknięciem, czyli o 19:45. Kierunek - BWHotel.
Odpowiedz
#3
Bardzo fajny pomysł na spędzenie Sylwestra Uśmiech
W czasie mojego pobytu w Nyirbator takich tłumów nie widziałam. Byłam w dniach 2-9 listopada i w basenie zewnętrznym było maksymalnie 10 osób.
Termalny "zapełniał się", gdy przyjeżdżali kuracjusze z jakiegoś ośrodka ( przynajmniej na takich wyglądali) tj. grupa ok 12 osób z opiekunkami. Mały - podnoszony basen zajęty był tylko w czasie nauki pływania.
Odpowiedz
#4
W Nyirbator dzień jak co dzień. Szeroki uśmiech Zaczynamy od szwedzkiego stołu. Niegdyś byłem dobry w angielskim, ale tego nie znałem: Google Wszechwiedzący tłumaczy na angielski (bo tak się porozumiewałem z BWH*** emailowo) "szwedzki stół" jako "smorgasbord" - ale to przecież nie jest po angielsku, to brzmi jak głos renifera. Szeroki uśmiechSzeroki uśmiech

[Obrazek: fddc68d89f0931a3.jpg]

Dostajemy nowe zegarki (codziennie wieczorem zwracamy stare w recepcji). Na kąpielisko docieramy o 11-tej. Ludzi mniej, niż w niedzielę, ale znacznie więcej, niż wspomniane przez Koleżankę 10. Zapewne Węgrzy też odkryli dobrodziejstwo długich weekendów. Ale nie tylko Węgrzy: słychać tu język rumuński, słowacki, niemiecki, w sobotę brzmiał również polski. Wczoraj widzieliśmy dwóch małych Afroeuropejczyków, a dzisiaj spotkaliśmy w jacuzzi członków międzynarodowej szajki przemytników, którzy zgodzili się pozować do zdjęcia, jednak pod surowym warunkiem, że ich wizerunki nie będą upublicznione.

[Obrazek: ac8efe77bdfecae7.jpg]

We wodzie czytam zaległe wydanie "Medycyny Praktycznej" - postaram się je omówić w stosownym wątku. Poza tym wszystko według schematu, jedynie podwieczorek spożywamy na świeżym powietrzu. W tym celu musiałem załączyć zasilanie gniazdka znajdującego się na trawniku, ale bez obaw - mam stosowne kwalifikacje. Szeroki uśmiech Wychodzimy po 18-tej, zahaczamy o Tesco, a w holu BWH*** widzimy "powitalną palinkę" dla dzisiejszych gości. Może to być fajna sprawa dla większej grupy przybywającej w kilka samochodów, możliwość pogadania na neutralnym gruncie, czy nawet rodzaj obśmianego "wieczorku zapoznawczego".
Odpowiedz
#5
(30-12-2013, 22:00)eplus napisał(a): W Nyirbator dzień jak co dzień. Szeroki uśmiech Zaczynamy od szwedzkiego stołu. Niegdyś byłem dobry w angielskim, ale tego nie znałem: Google Wszechwiedzący tłumaczy na angielski (bo tak się porozumiewałem z BWH*** emailowo) "szwedzki stół" jako "smorgasbord" - ale to przecież nie jest po angielsku, to brzmi jak głos renifera. :

Po angielsku "szwedzki stół" nazywa sie buffet , z francuskiego, tylko wymawia się inaczej.
Odpowiedz
#6
Dzisiaj zrywamy się o ósmej i po śniadaniu udajemy się, jak zwykle, na baseny. Poranna mgła nie mogła się zdecydować - opaść czy iść w górę. Słońce walczyło z nią ze zmiennym szczęściem. W wodzie wyobrażamy sobie, że kąpiemy się w Loch Ness i czekamy na pojawienie się strasznego Szarkana.

[Obrazek: 4a41bbe69af6b768.jpg]
(wysłane zdjęcie jest OK., niestety fotosik kompresuje paletę barw do 16 odcieni szarości)

Tak naprawdę Sylwestra pod palmą nie będzie - Sarkany jest zamykane dzisiaj o 14-tej i wznawia działalność jutro również o 14-tej. Spodziewałem się, że będzie inaczej - w wakacje co piątek na basenach były koncerty. Zapewne wizja 300 osób z butelkami i kieliszkami ślizgających się po mokrych kafelkach wpłynęła na taki obrót sprawy.

[Obrazek: bb1498535af07a1c.jpg]

Z pobieżnego przeliczenia zajętych szafek wynika, że kąpie się dzisiaj około 120 ludzi. Tych w zewnętrznym basenie można policzyć na palcach, zwłaszcza, że nikt tu nie nosi obuwia. Wychodząc z Furdo odwiedzamy jeszcze Kemping. Samochody po połowie na tablicach rumuńskich i węgierskich, innych - brak. Łaźnie są otwarte, z kranów płynie woda, więc survivalowy wariant z namiotem jest teoretycznie wykonalny, ale bezsensowny w sytuacji zamknięcia kąpieliska na 24 godziny.

[Obrazek: 654ed5199cc6aa87.jpg]

Wracamy do miasta. W Sparze ochroniarz grozi mi palcem za fotografowanie wódki, która udaje polską wódkę. Szeroki uśmiech Przechodzimy deptakiem historycznym - rzeźby są zafoliowane dla ochrony przed śniegiem i mrozem. Zdaje się, że naprawiono ubytki niektórych figur. Docieramy do Panoptikum, oczywiście jest nieczynne.

[Obrazek: 95af70d004a38ff6.jpg]

Nasz pokój był dziś ponownie sprzątany, został udekorowany, a na stoliku znaleźliśmy prezenty - firmowe breloczki i cukierki.

[Obrazek: 5a907fa7e7ab2676.jpg]

Szykujemy się na bal.
Cdn.
Odpowiedz
#7
Nigdy nie rozumiałem tego pakowania pomników w folię na zimę Uśmiech
Odpowiedz
#8
(31-12-2013, 19:01)Kamjon napisał(a): Nigdy nie rozumiałem tego pakowania pomników w folię na zimę Uśmiech

Często są one wykonane z kamienia wapiennego mocno nasiąkającego. Woda i mróz to towarzystwo, które takie dzieła zniszczy bardzo szybko.
Pamiętam czasy kiedy pomnik Vörösmarty Mihály na placu Vörösmarty (V. dzielnica Budapesztu) był pakowany na zimę w specjalnie skrojony "futerał". Dawno to było. Nie wiem jak jest teraz.
Odpowiedz
#9
Te pomniki w NB to w ogóle są wykonane w jakiejś nowoczesnej lekkiej technologii - szkielet z żelaznego drutu, na to włókno szklane i gips, na wierzchu tynk akrylowy. Widać tę strukturę szczególnie w uszkodzonych miejscach. No cóż - projekt unijny, trzeba się zmieścić w budżecie i terminach. Michelangelo się w grobie przewraca. Jego kolega Leonardo na razie siedzi spokojnie - przynajmniej na swoim pomniku w NB. Cóż on Węgrom uczynił, że go upamiętnili pośród swoich bohaterów?
Odpowiedz
#10
eplus - o północy śpiewamy hymn węgierski ... Ty pod palmą Flaga węgierska, ja pod chmurką Flaga polska
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości