Nowe informacje - Kto płaci za udział premiera Węgier na meczach piłkarskich?
#1
Wbrew deklaracjom Viktora Orbána, parlament nigdy nie dał mu upoważnienia do korzystania z państwowych środków na prywatne loty na mecze piłkarskie.

W październiku 2018 r., po tym jak portal Átlátszó sfotografował premiera  w prywatnym odrzutowcu biznesmena Istvána Garancsiego – właściciela klubu Videoton i jednocześnie beneficjenta licznych przetargów publicznych – Orbán tłumaczył w parlamencie:
"Od lat zawsze tak robiłem. W przyszłym tygodniu też tak zrobię i w kolejnych tygodniach również."

Premier nie widział w tym problemu. Twierdził, że nikt wcześniej nie kwestionował jego wyjazdów na mecze w takiej formie:
"Dotąd byłem, nadal będę, i choćby mnie atakowano co tydzień, jeśli praca i czas pozwolą, znów się pojawię."

Jego rzecznik dodawał później, że Orbán latał jako gość Garancsiego, a podróże nie obciążały podatników.

Od tamtej pory wiele się zmieniło – Garancsi sprzedał Videoton, drużyna spadła do drugiej ligi, ale sam Orbán wciąż regularnie lata prywatnymi samolotami na mecze reprezentacji. W ostatnią sobotę poleciał do Dublina na eliminacje MŚ Irlandia–Węgry maszyną należącą do OTP Banku, w towarzystwie prezesa MLSZ Csányiego Sándora.

"Na zaproszenie prezesa MLSZ, samolotem z prezesem MLSZ – tak jak zawsze to robię" – tłumaczył premier w rozmowie z portalem ot.hu, dodając, że w takich sytuacjach koszty podróży pokrywa państwo. Tymczasem jeszcze w 2019 r. sam Csányi zapewniał, że Orbán zawsze płacił za swoje bilety i zakwaterowanie.

Orbán powoływał się też na debatę w parlamencie sprzed kilku lat:
"Komisja to przedyskutowała i podjęła decyzję, że to w porządku. A więc działam za zgodą parlamentu."

Dziennikarze próbowali ustalić, na jakie dokładnie uchwały premier się powołuje. Pytania skierowano m.in. do Kancelarii Premiera, klubu Fideszu i Zgromadzenia Narodowego – bezskutecznie.

Centrum Informacyjne Rządu wyjaśniło jedynie, że jeśli premiera zaprasza federacja sportowa, podróż jest traktowana jako oficjalna i finansowana przez państwo. Nie wskazano jednak żadnej decyzji parlamentu w tej sprawie.

Na dzisiejszej konferencji prasowej (11.09.2025) minister Gergely Gulyás przypomniał, że w 2018 r. komisja ds. immunitetu uznała, iż posłowie mogą przyjmować zaproszenia na mecze od federacji czy klubów, a koszty podróży i gościny mogą pokrywać gospodarze. Nie jest to traktowane jako prezent, więc nie trzeba tego ujawniać w oświadczeniu majątkowym.

Jednak – jak zauważyła posłanka Koalicji Demokratycznej (DK) Olga Kálmán – sprawa w komisji dotyczyła wyłącznie obowiązku ujawniania lotów w oświadczeniu majątkowym, a nie finansowania prywatnych podróży premiera z budżetu państwa.

Mimo to Orbán jednoznacznie twierdził w wywiadzie dla ot.hu:
"Moje podróże w takich przypadkach opłaca państwo węgierskie, ponieważ jadę na zaproszenie MLSZ."

Podczas konferencji Gulyás sam się zaplątał – raz mówił, że Orbán podróżował jako poseł, raz jako premier. Bronił go, przywołując przykład kanclerz Niemiec, która w 2014 r. poleciała rządowym samolotem na finał MŚ. Problem w tym, że Orbán nie korzysta z maszyny rządowej, lecz z prywatnych odrzutowców, m.in. należących do OTP.

Jeśli – jak utrzymuje rząd – są to podróże oficjalne, koszty powinny być jawne. Gulyás nie potrafił jednak podać żadnej kwoty i odesłał pytających do Kancelarii Premiera. Ta do dziś nie odpowiedziała. OTP ograniczyło się do stwierdzenia, że ich spółka Air Invest zawsze świadczy usługi odpłatnie, po cenach rynkowych, ale szczegółów nie ujawnia. MLSZ również milczy.

Źródło: telex.hu  Balázs Cseke

Nowe wiadomości

Nie MLSZ płaci za prywatne loty Orbána na mecze

Portal 444 postanowił sprawdzić, kto tak naprawdę finansuje podróże premiera Węgier na mecze piłkarskie. Złożył wniosek o dostęp do informacji publicznej w Węgierskim Związku Piłki Nożnej (MLSZ), pytając, ile razy od czerwca 2010 r. do września 2025 r. Viktor Orbán korzystał z prywatnych samolotów na koszt związku i ile to wszystko kosztowało.
Odpowiedź była jednoznaczna: jak stwierdził sekretarz generalny MLSZ Márton Vági, w tym okresie związek ani razu nie opłacał takich podróży.
Sprawa wróciła na tapetę, bo po meczu eliminacyjnym reprezentacji Węgier w Dublinie premier został sfotografowany, gdy wysiadał z prywatnego odrzutowca należącego do Banku OTP.
Sam Orbán w jednym z wywiadów tłumaczył wówczas, że takie podróże „pokrywa państwo, bo jadę na zaproszenie MLSZ, a wtedy rząd zwraca koszty”.
Orbán powoływał się przy tym na uchwałę parlamentu, która rzekomo daje mu prawo do lotów na mecze za pieniądze podatników. Problem w tym, że – jak zauważa posłanka opozycyjnej Demokratycznej Koalicji, Olga Kálmán – dokument z 2018 r. wcale o tym nie mówi. Uchwała stwierdza jedynie, że podróży na wydarzenia sportowe z udziałem Węgier nie można traktować jako „prezentu”.
W ciągu ostatnich lat pojawiało się wiele wersji tłumaczeń, kto finansuje luksusowe podróże premiera. W 2019 r. Sándor Csányi, prezes MLSZ i jednocześnie szef Banku OTP , twierdził nawet, że Orbán zawsze osobiście płacił za korzystanie z firmowego odrzutowca.
Oficjalne stanowisko rządu jest jednak inne. Rządowe Centrum Informacyjne oświadczyło, że jeśli premiera zaprasza organizacja sportowa, krajowa bądź międzynarodowa, to wyjazd traktowany jest jako podróż służbowa – i wtedy koszty pokrywa państwo.

Źródło: 24.hu
Odpowiedz


Podobne wątki&hellip
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Na Węgrzech przybywa ludności Slavekk 34 5,849 12-05-2026, 6:13
Ostatni post: eplus
  Jeden z owoców spotkania premiera z prezydentem w USA Waldek 3 561 29-01-2026, 19:33
Ostatni post: Waldek
  Rząd węgierski zmieniał budżet na 2025 rok co osiem dni. Waldek 0 353 21-01-2026, 17:44
Ostatni post: Waldek
  Przemoc instytucjonalna wobec dzieci w zamkniętych placówkach opiekuńczych na Węgrzec Waldek 0 330 16-12-2025, 11:49
Ostatni post: Waldek
  Pamiętaj idąc do lekarza na Węgrzech Waldek 2 483 06-12-2025, 0:18
Ostatni post: Waldek



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości