30-04-2026, 2:13
Zgodnie z dokumentami, które trafiły w ręce Direkt36, środki państwowe trafiły w ukryty sposób do firmy o nazwie 4iG. Miało to miejsce dokładnie w tym samym czasie, gdy rząd podjął decyzję o sprzedaży państwowych przedsiębiorstw z sektora obronnego właśnie tej firmie.
Latem ubiegłego roku rząd tłumaczył sprzedaż kilku państwowych firm „obronnych” spółce 4iG tym, że „potrzebny jest przemysł zbrojeniowy działający na zasadach rynkowych”. Szczególnie podkreślano, że sprzedaż tych należących do państwa firm to dobry pomysł także dlatego, że 4iG „łatwiej będzie w stanie zapewnić” pozyskanie kapitału potrzebnego do rozwoju.
W rzeczywistości jednak w tym okresie wydarzyło się dokładnie odwrotnie. Z ustaleń Direkt36 wynika bowiem, że 4iG właśnie od państwa, czyli z pieniędzy podatników, uzyskała – częściowo potajemnie – znaczące środki liczone w dziesiątkach miliardów w trakcie procesu prywatyzacji.
Z dokumentów, które trafiły w nasze ręce, wynika, że państwowy Eximbank oraz również powiązana z państwem firma inwestycyjna Széchenyi Alapok łącznie zainwestowały 37 miliardów forintów w fundusz private equity powiązany z prezesem 4iG, Gellértem Jászaiem. Ta odbywająca się w tajemnicy transakcja finansowa miała miejsce w maju ubiegłego roku.
Zaledwie tydzień później, w połowie maja ubiegłego roku, 4iG uzyskała jeszcze więcej środków w ramach państwowego przetargu. W jego ramach jedna ze spółek państwowych powierzyła zarządzanie swoim wartym 50 miliardów forintów funduszem zajmującym się rozwojem obronności jednej z firm zarządzających funduszami należących do Jászaia. Firma ta ulokowała te pieniądze w innym funduszu private equity powiązanym z Jászaiem.
W sierpniu ubiegłego roku te dwa fundusze private equity powiązane z Jászaiem przelały następnie napływające do nich dziesiątki miliardów państwowych środków do jednej ze spółek zależnych 4iG, 4iG SDT. Była to ta spółka 4iG, która w ramach umów kupna podpisanych w październiku ubiegłego roku za 72 miliardy forintów nabyła pakiet większościowy w kilku węgierskich firmach obronnych należących do państwa, a następnie w odrębnych transakcjach dokupiła udziały w kolejnych przedsiębiorstwach zbrojeniowych.
Oznacza to, że 4iG w praktyce kupiła państwowe przedsiębiorstwa zbrojeniowe z jednej kieszeni, podczas gdy do drugiej kieszeni państwo przekazało firmie środki o zbliżonej wielkości.
Ministerstwo Gospodarki Narodowej odpowiedzialne za przeprowadzenie prywatyzacji obronnej nie odpowiedziało na nasze pytania, w tym na to, dlaczego państwo przekazało 4iG środki pochodzące od podatników, podczas gdy firma ta jednocześnie kupowała od państwa sprzęt obronny.
Po publikacji naszego artykułu odpowiedzieli listownie, stwierdzając, że „zakup przez 4iG odbywał się głównie w ramach rynkowego konsorcjum kredytowego, którego członkami były zarówno banki komercyjne, jak i państwowe. Z finansowaniem nie wiązała się żadna decyzja rządowa ani państwowa”.
4iG nie udzieliła merytorycznej odpowiedzi na nasze szczegółowe pytania, podkreślając jednak, że oprócz środków państwowych do transakcji zaangażowano także kapitał prywatny.
Széchenyi Alapok poinformował, że „względy gospodarcze i finansowe” przemawiały za inwestycją w fundusz private equity powiązany z Jászaiem. Dodano również, że od tego czasu „wycofali się”, czyli nie są już inwestorami w tym funduszu. Eximbank nie odpowiedział na nasze pytania.
W ciągu kilku lat 4iG stała się jedną z największych węgierskich firm, której wzrost był na każdym kroku wspierany przez węgierskie instytucje państwowe pieniędzmi, regulacjami prawnymi i decyzjami administracyjnymi.
Jak wcześniej ujawnił Direkt36, dla Viktora Orbána firma ta jest na tyle ważna, że zdarzało się, iż osobiście negocjował niektóre – teoretycznie prywatne – transakcje spółki.
Grupa, która początkowo koncentrowała się na informatyce i telekomunikacji, na początku 2024 roku wydzieliła swój dział kosmiczny i obronny do spółki zależnej o nazwie 4iG SDT.
Państwowa pomoc w wysokości 37 miliardów
14 maja ubiegłego roku zawarto porozumienie, na mocy którego państwowy Magyar Export-Import Bank (Eximbank) oraz również powiązana z państwem Széchenyi Alapok Zrt. (SZTA) zapewniły 4iG znaczące środki.
Umowa, która trafiła do Direkt36, mówi, że Eximbank wniósł 74,46 miliona euro (ok. 30 miliardów forintów), a zarządzany przez SZTA fundusz private equity ds. rozwoju gospodarczego – 17,5 miliona euro (ok. 7 miliardów forintów) – do funduszu private equity o nazwie Ig Tech II, powiązanego z Gellértem Jászaiem. Dzięki tym państwowym środkom kapitał zakładowy Ig Tech II wzrósł z 8 do 45 miliardów forintów.
Istniejący od 2021 roku fundusz Ig Tech II inwestuje w różne przedsiębiorstwa z branży lotniczej i kosmicznej, telekomunikacji satelitarnej oraz cyfryzacji. Funkcjonowanie takich funduszy można sobie wyobrazić jako dużą pulę pieniędzy czekających na inwestycje. Dlatego obok funduszu działa również firma zarządzająca, która decyduje, gdzie ulokować środki.
Firma zarządzająca funduszem Jászaia, powołując się na tajemnicę handlową, nie chciała odpowiedzieć na nasze pytania dotyczące inwestycji państwowej. 4iG poinformowała, że nie tylko podmioty państwowe zainwestowały w fundusz – jednym z inwestorów została także jedna z nowo utworzonych spółek zależnych.
Eximbank, uczestniczący w transakcji państwowy podmiot, podlega obecnie Ministerstwu Gospodarki Narodowej i oficjalnie pomaga węgierskim firmom w wejściu na rynki zagraniczne.
SZTA wcześniej podlegała Ministerstwu Finansów, jednak pod koniec 2021 roku państwo bezpłatnie przekazało ją fundacji utrzymującej Uniwersytet Óbudai. Formalnie wyszła więc spod nadzoru rządowego, ale powiązania pozostały. SZTA nadal zarządza funduszami inwestycyjnymi, do których środki w większości wniósł węgierski rząd.
Direkt36 wcześniej opisał kilka przypadków, gdy SZTA potajemnie udzielała wsparcia finansowego kręgom biznesowym bliskim rządowi. Już w 2021 roku SZTA zapewniła 4iG 72 miliardy forintów środków państwowych, co umożliwiło firmie telekomunikacyjnej dalszą ekspansję. Wcześniej opisano także, że SZTA przekazała 17,5 miliarda forintów na zakup Euronews przez portugalskiego biznesmena powiązanego z rządem.
Kolejne państwowe 50 miliardów
Zaledwie tydzień po inwestycji dwóch państwowych podmiotów w fundusz Ig Tech II, Jászai uzyskał znaczne środki państwowe także inną drogą.
W kwietniu ubiegłego roku podlegająca Ministerstwu Gospodarki Narodowej spółka NTH Nemzeti Tőkeholding Zrt. ogłosiła publiczny przetarg. Firma ta została wcześniej utworzona w celu zwiększenia efektywności działania funduszy kapitałowych wspieranych przez państwo.
NTH w swoim przetargu poszukiwała podmiotu do zarządzania swoim państwowym funduszem o wartości 50 miliardów forintów. Zgodnie z ogłoszeniem fundusz miał na celu rozwój krajowego przemysłu obronnego. Warunkiem było również pozyskanie kapitału prywatnego, w zamian za co zwycięzca mógł zarządzać także państwowymi 50 miliardami.
Jászai miał duże szanse w tym przetargu. Jednym z warunków udziału było bowiem doświadczenie inwestycyjne w sektorze obronnym i/lub kosmicznym. Według Judit Zeisler z Transparency International Hungary ograniczało to konkurencję, ponieważ niewielu mogło spełnić to kryterium. Przetarg ostatecznie wygrała firma zarządzająca funduszami Jászaia w maju ubiegłego roku.
Po ogłoszeniu wyników państwowy fundusz został włączony do nowo utworzonego funduszu private equity powiązanego z Jászaiem o nazwie Ig Tech III, do którego trafiło 50 miliardów forintów.
NTH nie udzieliła merytorycznej odpowiedzi na pytania dotyczące wyboru zwycięzcy ani ewentualnych innych oferentów.
Prywatyzacja
Latem ubiegłego roku węgierski rząd po długich przygotowaniach rozpoczął ogromny proces prywatyzacji przemysłu zbrojeniowego.
Państwo węgierskie posiada kilka przedsiębiorstw zbrojeniowych, m.in. producentów pojazdów i amunicji oraz firmy zajmujące się naprawą sprzętu wojskowego. W części z nich państwo jest jedynym właścicielem, inne współposiada wraz z dużymi międzynarodowymi koncernami, takimi jak niemiecki Rheinmetall.
W pierwszym etapie prywatyzacji państwo sprzedało w pakiecie większościowe udziały w kilku firmach obronnych. Porozumienie ogłoszono w czerwcu ubiegłego roku, a po dopracowaniu szczegółów podpisano w październiku. Zgodnie z nim spółka zależna 4iG, 4iG Űr és Védelmi Technológiák Zrt. (4iG SDT), nabyła udziały w sześciu węgierskich firmach zbrojeniowych za łączną kwotę netto 72,1 miliarda forintów.
Ponadto uzgodniono kolejne transakcje prywatyzacyjne. We wrześniu ogłoszono np., że 4iG SDT w najbliższych miesiącach kupi od państwa za 25 miliardów forintów pakiet większościowy w Rába Járműipari Holding, jednym z kluczowych producentów pojazdów wojskowych na Węgrzech.
W drugiej połowie ubiegłego roku 4iG stała się więc właścicielem wielu węgierskich firm zbrojeniowych. Łączna wartość tych transakcji przekroczyła 100 miliardów forintów, choć dokładnej kwoty nie da się podać, bo nie wszystkie ceny zostały ujawnione.
Równolegle do ogłaszania tych transakcji 4iG uzyskiwała dostęp do środków państwowych.
W sierpniu ubiegłego roku 4iG poinformowała, że dwa fundusze private equity powiązane z Jászaiem – Ig Tech II i Ig Tech III – zainwestują łącznie 96 miliardów forintów w 4iG SDT. To właśnie do tych funduszy państwo kilka miesięcy wcześniej wpompowało dziesiątki miliardów.
Firma tłumaczyła, że środki te zostaną przeznaczone m.in. na „finansowanie projektów realizowanych w branżach powiązanych z węgierskim przemysłem obronnym”.
Dokumenty będące w posiadaniu Direkt36 wskazują, że decyzja o wykorzystaniu środków państwowych zapadła znacznie wcześniej, już w maju ubiegłego roku – w umowie zapisano, że pieniądze zostaną zainwestowane w 4iG SDT.
Międzynarodowa ekspansja
4iG SDT starała się rozszerzać działalność nie tylko w kraju, ale także na arenie międzynarodowej. Nawiązała partnerstwo m.in. z izraelską firmą Aeronautics, producentem taktycznych systemów bezzałogowych, oraz z amerykańskim koncernem Lockheed Martin w zakresie technologii rakietowych i artyleryjskich.
Przemysł obronny prawdopodobnie będzie odgrywał coraz większą rolę w przyszłości, co może stwarzać duże możliwości dla 4iG. W maju ubiegłego roku Unia Europejska zdecydowała o przyjęciu programu SAFE (Security Action for Europe), czyli kredytowego instrumentu rozwoju sił zbrojnych. W jego ramach rząd Węgier mógłby uzyskać 16,2 miliarda euro (ok. 6300 miliardów forintów). Do tej pory Komisja Europejska zatwierdziła wnioski 18 z 19 krajów – Węgry na razie się wśród nich nie znajdują.
Źródło: Direkt36 - autorzy:
Zita Szopkó
Ukończyła studia magisterskie z komunikacji i mediów na Uniwersytecie ELTE, a następnie przez ponad trzy lata pracowała jako dziennikarka w serwisie Átlátszó, gdzie pełniła funkcję redaktorki działu poświęconego edukacji. W 2019 roku uczestniczyła w programie mentorskim dla dziennikarzy śledczych organizowanym przez Transparency International Węgry. We wrześniu 2024 roku dołączyła do zespołu Direkt36. Pisze głównie o sprawach społecznych, edukacji i służbie zdrowia.
András Pethő
András jest jednym z założycieli, redaktorem i dyrektorem wykonawczym serwisu Direkt36. Wcześniej pełnił funkcję redaktora naczelnego serwisu Origo, zanim portal ten stał się częścią rządowej machiny propagandowej. András pracował również w BBC World Service w Londynie oraz w dziale dziennikarstwa śledczego „Washington Post”. Brał udział w wielu dużych międzynarodowych projektach śledczych, w tym w analizie dokumentów z Panamy. Dwukrotnie zdobył nagrodę Soma przyznawaną autorom najlepszych artykułów śledczych. Kilkakrotnie studiował w Stanach Zjednoczonych w ramach stypendium: w 2008 r. w ramach programu World Press Institute, w latach 2012–2013 jako stypendysta Humphrey'a na Uniwersytecie Maryland, a w latach 2019–2020 jako stypendysta Niemana na Uniwersytecie Harvarda. András prowadził kursy dziennikarskie na wielu węgierskich uczelniach.
Latem ubiegłego roku rząd tłumaczył sprzedaż kilku państwowych firm „obronnych” spółce 4iG tym, że „potrzebny jest przemysł zbrojeniowy działający na zasadach rynkowych”. Szczególnie podkreślano, że sprzedaż tych należących do państwa firm to dobry pomysł także dlatego, że 4iG „łatwiej będzie w stanie zapewnić” pozyskanie kapitału potrzebnego do rozwoju.
W rzeczywistości jednak w tym okresie wydarzyło się dokładnie odwrotnie. Z ustaleń Direkt36 wynika bowiem, że 4iG właśnie od państwa, czyli z pieniędzy podatników, uzyskała – częściowo potajemnie – znaczące środki liczone w dziesiątkach miliardów w trakcie procesu prywatyzacji.
Z dokumentów, które trafiły w nasze ręce, wynika, że państwowy Eximbank oraz również powiązana z państwem firma inwestycyjna Széchenyi Alapok łącznie zainwestowały 37 miliardów forintów w fundusz private equity powiązany z prezesem 4iG, Gellértem Jászaiem. Ta odbywająca się w tajemnicy transakcja finansowa miała miejsce w maju ubiegłego roku.
Zaledwie tydzień później, w połowie maja ubiegłego roku, 4iG uzyskała jeszcze więcej środków w ramach państwowego przetargu. W jego ramach jedna ze spółek państwowych powierzyła zarządzanie swoim wartym 50 miliardów forintów funduszem zajmującym się rozwojem obronności jednej z firm zarządzających funduszami należących do Jászaia. Firma ta ulokowała te pieniądze w innym funduszu private equity powiązanym z Jászaiem.
W sierpniu ubiegłego roku te dwa fundusze private equity powiązane z Jászaiem przelały następnie napływające do nich dziesiątki miliardów państwowych środków do jednej ze spółek zależnych 4iG, 4iG SDT. Była to ta spółka 4iG, która w ramach umów kupna podpisanych w październiku ubiegłego roku za 72 miliardy forintów nabyła pakiet większościowy w kilku węgierskich firmach obronnych należących do państwa, a następnie w odrębnych transakcjach dokupiła udziały w kolejnych przedsiębiorstwach zbrojeniowych.
Oznacza to, że 4iG w praktyce kupiła państwowe przedsiębiorstwa zbrojeniowe z jednej kieszeni, podczas gdy do drugiej kieszeni państwo przekazało firmie środki o zbliżonej wielkości.
Ministerstwo Gospodarki Narodowej odpowiedzialne za przeprowadzenie prywatyzacji obronnej nie odpowiedziało na nasze pytania, w tym na to, dlaczego państwo przekazało 4iG środki pochodzące od podatników, podczas gdy firma ta jednocześnie kupowała od państwa sprzęt obronny.
Po publikacji naszego artykułu odpowiedzieli listownie, stwierdzając, że „zakup przez 4iG odbywał się głównie w ramach rynkowego konsorcjum kredytowego, którego członkami były zarówno banki komercyjne, jak i państwowe. Z finansowaniem nie wiązała się żadna decyzja rządowa ani państwowa”.
4iG nie udzieliła merytorycznej odpowiedzi na nasze szczegółowe pytania, podkreślając jednak, że oprócz środków państwowych do transakcji zaangażowano także kapitał prywatny.
Széchenyi Alapok poinformował, że „względy gospodarcze i finansowe” przemawiały za inwestycją w fundusz private equity powiązany z Jászaiem. Dodano również, że od tego czasu „wycofali się”, czyli nie są już inwestorami w tym funduszu. Eximbank nie odpowiedział na nasze pytania.
W ciągu kilku lat 4iG stała się jedną z największych węgierskich firm, której wzrost był na każdym kroku wspierany przez węgierskie instytucje państwowe pieniędzmi, regulacjami prawnymi i decyzjami administracyjnymi.
Jak wcześniej ujawnił Direkt36, dla Viktora Orbána firma ta jest na tyle ważna, że zdarzało się, iż osobiście negocjował niektóre – teoretycznie prywatne – transakcje spółki.
Grupa, która początkowo koncentrowała się na informatyce i telekomunikacji, na początku 2024 roku wydzieliła swój dział kosmiczny i obronny do spółki zależnej o nazwie 4iG SDT.
Państwowa pomoc w wysokości 37 miliardów
14 maja ubiegłego roku zawarto porozumienie, na mocy którego państwowy Magyar Export-Import Bank (Eximbank) oraz również powiązana z państwem Széchenyi Alapok Zrt. (SZTA) zapewniły 4iG znaczące środki.
Umowa, która trafiła do Direkt36, mówi, że Eximbank wniósł 74,46 miliona euro (ok. 30 miliardów forintów), a zarządzany przez SZTA fundusz private equity ds. rozwoju gospodarczego – 17,5 miliona euro (ok. 7 miliardów forintów) – do funduszu private equity o nazwie Ig Tech II, powiązanego z Gellértem Jászaiem. Dzięki tym państwowym środkom kapitał zakładowy Ig Tech II wzrósł z 8 do 45 miliardów forintów.
Istniejący od 2021 roku fundusz Ig Tech II inwestuje w różne przedsiębiorstwa z branży lotniczej i kosmicznej, telekomunikacji satelitarnej oraz cyfryzacji. Funkcjonowanie takich funduszy można sobie wyobrazić jako dużą pulę pieniędzy czekających na inwestycje. Dlatego obok funduszu działa również firma zarządzająca, która decyduje, gdzie ulokować środki.
Firma zarządzająca funduszem Jászaia, powołując się na tajemnicę handlową, nie chciała odpowiedzieć na nasze pytania dotyczące inwestycji państwowej. 4iG poinformowała, że nie tylko podmioty państwowe zainwestowały w fundusz – jednym z inwestorów została także jedna z nowo utworzonych spółek zależnych.
Eximbank, uczestniczący w transakcji państwowy podmiot, podlega obecnie Ministerstwu Gospodarki Narodowej i oficjalnie pomaga węgierskim firmom w wejściu na rynki zagraniczne.
SZTA wcześniej podlegała Ministerstwu Finansów, jednak pod koniec 2021 roku państwo bezpłatnie przekazało ją fundacji utrzymującej Uniwersytet Óbudai. Formalnie wyszła więc spod nadzoru rządowego, ale powiązania pozostały. SZTA nadal zarządza funduszami inwestycyjnymi, do których środki w większości wniósł węgierski rząd.
Direkt36 wcześniej opisał kilka przypadków, gdy SZTA potajemnie udzielała wsparcia finansowego kręgom biznesowym bliskim rządowi. Już w 2021 roku SZTA zapewniła 4iG 72 miliardy forintów środków państwowych, co umożliwiło firmie telekomunikacyjnej dalszą ekspansję. Wcześniej opisano także, że SZTA przekazała 17,5 miliarda forintów na zakup Euronews przez portugalskiego biznesmena powiązanego z rządem.
Kolejne państwowe 50 miliardów
Zaledwie tydzień po inwestycji dwóch państwowych podmiotów w fundusz Ig Tech II, Jászai uzyskał znaczne środki państwowe także inną drogą.
W kwietniu ubiegłego roku podlegająca Ministerstwu Gospodarki Narodowej spółka NTH Nemzeti Tőkeholding Zrt. ogłosiła publiczny przetarg. Firma ta została wcześniej utworzona w celu zwiększenia efektywności działania funduszy kapitałowych wspieranych przez państwo.
NTH w swoim przetargu poszukiwała podmiotu do zarządzania swoim państwowym funduszem o wartości 50 miliardów forintów. Zgodnie z ogłoszeniem fundusz miał na celu rozwój krajowego przemysłu obronnego. Warunkiem było również pozyskanie kapitału prywatnego, w zamian za co zwycięzca mógł zarządzać także państwowymi 50 miliardami.
Jászai miał duże szanse w tym przetargu. Jednym z warunków udziału było bowiem doświadczenie inwestycyjne w sektorze obronnym i/lub kosmicznym. Według Judit Zeisler z Transparency International Hungary ograniczało to konkurencję, ponieważ niewielu mogło spełnić to kryterium. Przetarg ostatecznie wygrała firma zarządzająca funduszami Jászaia w maju ubiegłego roku.
Po ogłoszeniu wyników państwowy fundusz został włączony do nowo utworzonego funduszu private equity powiązanego z Jászaiem o nazwie Ig Tech III, do którego trafiło 50 miliardów forintów.
NTH nie udzieliła merytorycznej odpowiedzi na pytania dotyczące wyboru zwycięzcy ani ewentualnych innych oferentów.
Prywatyzacja
Latem ubiegłego roku węgierski rząd po długich przygotowaniach rozpoczął ogromny proces prywatyzacji przemysłu zbrojeniowego.
Państwo węgierskie posiada kilka przedsiębiorstw zbrojeniowych, m.in. producentów pojazdów i amunicji oraz firmy zajmujące się naprawą sprzętu wojskowego. W części z nich państwo jest jedynym właścicielem, inne współposiada wraz z dużymi międzynarodowymi koncernami, takimi jak niemiecki Rheinmetall.
W pierwszym etapie prywatyzacji państwo sprzedało w pakiecie większościowe udziały w kilku firmach obronnych. Porozumienie ogłoszono w czerwcu ubiegłego roku, a po dopracowaniu szczegółów podpisano w październiku. Zgodnie z nim spółka zależna 4iG, 4iG Űr és Védelmi Technológiák Zrt. (4iG SDT), nabyła udziały w sześciu węgierskich firmach zbrojeniowych za łączną kwotę netto 72,1 miliarda forintów.
Ponadto uzgodniono kolejne transakcje prywatyzacyjne. We wrześniu ogłoszono np., że 4iG SDT w najbliższych miesiącach kupi od państwa za 25 miliardów forintów pakiet większościowy w Rába Járműipari Holding, jednym z kluczowych producentów pojazdów wojskowych na Węgrzech.
W drugiej połowie ubiegłego roku 4iG stała się więc właścicielem wielu węgierskich firm zbrojeniowych. Łączna wartość tych transakcji przekroczyła 100 miliardów forintów, choć dokładnej kwoty nie da się podać, bo nie wszystkie ceny zostały ujawnione.
Równolegle do ogłaszania tych transakcji 4iG uzyskiwała dostęp do środków państwowych.
W sierpniu ubiegłego roku 4iG poinformowała, że dwa fundusze private equity powiązane z Jászaiem – Ig Tech II i Ig Tech III – zainwestują łącznie 96 miliardów forintów w 4iG SDT. To właśnie do tych funduszy państwo kilka miesięcy wcześniej wpompowało dziesiątki miliardów.
Firma tłumaczyła, że środki te zostaną przeznaczone m.in. na „finansowanie projektów realizowanych w branżach powiązanych z węgierskim przemysłem obronnym”.
Dokumenty będące w posiadaniu Direkt36 wskazują, że decyzja o wykorzystaniu środków państwowych zapadła znacznie wcześniej, już w maju ubiegłego roku – w umowie zapisano, że pieniądze zostaną zainwestowane w 4iG SDT.
Międzynarodowa ekspansja
4iG SDT starała się rozszerzać działalność nie tylko w kraju, ale także na arenie międzynarodowej. Nawiązała partnerstwo m.in. z izraelską firmą Aeronautics, producentem taktycznych systemów bezzałogowych, oraz z amerykańskim koncernem Lockheed Martin w zakresie technologii rakietowych i artyleryjskich.
Przemysł obronny prawdopodobnie będzie odgrywał coraz większą rolę w przyszłości, co może stwarzać duże możliwości dla 4iG. W maju ubiegłego roku Unia Europejska zdecydowała o przyjęciu programu SAFE (Security Action for Europe), czyli kredytowego instrumentu rozwoju sił zbrojnych. W jego ramach rząd Węgier mógłby uzyskać 16,2 miliarda euro (ok. 6300 miliardów forintów). Do tej pory Komisja Europejska zatwierdziła wnioski 18 z 19 krajów – Węgry na razie się wśród nich nie znajdują.
Źródło: Direkt36 - autorzy:
Zita Szopkó
Ukończyła studia magisterskie z komunikacji i mediów na Uniwersytecie ELTE, a następnie przez ponad trzy lata pracowała jako dziennikarka w serwisie Átlátszó, gdzie pełniła funkcję redaktorki działu poświęconego edukacji. W 2019 roku uczestniczyła w programie mentorskim dla dziennikarzy śledczych organizowanym przez Transparency International Węgry. We wrześniu 2024 roku dołączyła do zespołu Direkt36. Pisze głównie o sprawach społecznych, edukacji i służbie zdrowia.
András Pethő
András jest jednym z założycieli, redaktorem i dyrektorem wykonawczym serwisu Direkt36. Wcześniej pełnił funkcję redaktora naczelnego serwisu Origo, zanim portal ten stał się częścią rządowej machiny propagandowej. András pracował również w BBC World Service w Londynie oraz w dziale dziennikarstwa śledczego „Washington Post”. Brał udział w wielu dużych międzynarodowych projektach śledczych, w tym w analizie dokumentów z Panamy. Dwukrotnie zdobył nagrodę Soma przyznawaną autorom najlepszych artykułów śledczych. Kilkakrotnie studiował w Stanach Zjednoczonych w ramach stypendium: w 2008 r. w ramach programu World Press Institute, w latach 2012–2013 jako stypendysta Humphrey'a na Uniwersytecie Maryland, a w latach 2019–2020 jako stypendysta Niemana na Uniwersytecie Harvarda. András prowadził kursy dziennikarskie na wielu węgierskich uczelniach.

