Jako żem leniwy z natury, góry węgierskie postrzegam z perspektywy winnic i tego, co można w nich nabyć... z racji racji
do każdej można jakoś dojechać, więc vide moziba wiele nie pomogę... ale, ale - ostatnio węgierscy przyjaciele pod groźbą "gwałtu na osobie" zmusili mnie do ekstremalnego zdobycia jakiegoś zameczku w Górach Matra lub Bukowych /bardziej Matra, jakoś tak na zachód od Egeru chyba/ - nazwy nie pomnę, bom już szedł siłą woli jedynie ale widoki były, że hoho... dodam, że zamek w trakcie renowacji konserwatorskiej... ale jeśli trzeba, to ustalę gdzie prawie zszedłem 




