Budapeszt VIII.2013
#1
Jako, że mój letni urlop 2013 w części zepsuło polskie okienko niepogody (zimno i chmurno, względnie zimno lub pada, względnie zimno i pada), sierpniowy długi weekend postanowiłem spędzić gdzieś bardziej na południu... a jako, że wszystkie Grecje, Hiszpanie na cztery dni to byłby głupi i drogi pomysł, padło na Węgry - najlepiej gdzieś między Egerem, a Miszkolcem. Dodam, że prognozy dla Madziarów były znakomite, temperatura koło 30, zero zachmurzenia. Wiedziony doświadczeniem postanowiłem zaklepać lokum jeszcze przed wyjazdem z kraju, co okazało się mało realne - wszystko wszędzie zajęte, więc Matra i Góry Bukowe trzeba było odłożyć na kiedy indziej. Nocleg na Węgrzech owszem, znalazł się, ale w Budapeszcie.

Dzień 1

Planowana trasa musiała spełniać kilka warunków: miała być bezwinetkowa, nie mogła być nużąca, po drodze miało być coś do zwiedzania. Na podstawie map, netu i bezcennych uwag forumowiczów powstał plan i... poszły konie (mechaniczne) po betonie (po DK 86 Katowice-Bielsko konkretnie). Granica polsko-słowacka została przekroczona w Korbielowie. Dalej przez Dolny Kubin, Rużomberok, Donovaly (ostro w górę, ostro w dół), Bańską Bystrzycę, Zwoleń i drogą 66 na Dobrą Niwę. Niezwykle pomocne przy pominięciu płatnej drogi R1 na odc. B. Bystrzyca - Zwoleń były posty posty użytkownika areskrk, który pięknie opisał i zilustrował gdzie i kiedy trzeba skręcić. Przed Dobrą Niwą, w miejscowości Podzámčok miała miejsce pierwsza atrakcja, ruiny zamku "Dobrá Niva" z XIII w. Ruiny wznoszą się na wybitnym chociaż niewysokim wzgórzu (447 m n.p.m.), z którego roztacza się ładny widok na okoliczne góry. Za Dobrą Nivą wbrew uprzedniemu planowi skręciłem z drogi 66 w lewo na drogę 527. Powodem był figurujący na tym zakręcie w lewo znak ograniczenia wysokości pojazdów, sugerujący, że żaden TIR się nie przeciśnie i tym samym nie będzie mi zasłaniał widoków ani zawalał drogi. Droga 527 sama w sobie stanowiła atrakcję, wyjątkowo widokowa, wiła się przez Pogórze Krupińskie (Krupinská planina) przecinając miasteczka Modrý Kameň (muzeum zabawek w zamku), Veľký Krtíš i dalej prowadziła na Balassagyarmat, już u Madziarów.

W Balassagyarmat nastąpiło zaliczenie głównej (jedynej?) atrakcji tego miasta, czyli przygranicznego Tesco ze standardowym zestawem wino-kiełbasa-papryka, po czym pojazd został skierowany na drogę 22 celem osiągnięcia Vác. Vác miało spełnić kilka zadań, być przerywnikiem w jeździe, być atrakcją turystyczną, być ominięciem płatnej drogi M2 i wszystkie te zadania wyśmienicie spełniło. Na w miarę dokładne zwiedzenie miejscowości potrzeba co najmniej 1 godz. (nam zeszło 1,5 godz. wraz z nasiadówą nad Dunajem). Chyba najbardziej charakterystycznym elementem wyróżniającym Vác jest jedyny na Węgrzech łuk triumfalny (1764 r.), postawiony na cześć Marii Teresy. Tuż obok niego rozciąga się więzienie czynne już od czasów po Wiośnie Ludów, przy którym gratis można zaparkować samochód. Stąd już tylko parę kroków do centrum czyli Placu 15.III, na którym znajduje się większość
atrakcji czyli stylowe budynki gł. z XVIII i XIX w i kościół. Plac 15.III dzieli niewielka odległość od kościoła Pijarów (1725-45) i ociekającej barokiem kolumny morowej Trójcy Świętej (XVIII w.) na Placu Szentháromság. Kilka kroków dalej na Placu Konstantyna można zobaczyć najbardziej monumentalny budynek miasta, katedrę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła (1761-77). Dalej przeszliśmy przez Plac Géza király i koło resztek zamku nad Dunaj, wzdłuż którego promenadą z powrotem do auta. Przy promenadzie znajdują się trzy rzeźby: nepomuk, socrealistyczna półnaga kobieta odpoczywająca na ławce oraz najbardziej kontrowersyjna współczesna (2009 r.) rzeźba św. Elżbiety Węgierskiej, osoby która w wieku lat 20 została wdową (mąż zmarł w Brindisi, udając się na krucjatę), poświęciła się służbie biednym, sama przy tym prowadziła życie w ubóstwie i dożyła lat 24. Na rzeźbie Elżbieta prawdopodobnie miała zostać przedstawiona jako osoba wychudzona, ale z pewnych względów jej tylna część ciała została już dokładnie obmacana przez rzesze niekoniecznie wiernych Uśmiech

1. [Obrazek: 19121709_1-1-db-niva.jpg] 2. [Obrazek: 19121806_1-2-vac.jpg]
1. Podzámčok, ruiny zamku "Dobrá Niva
2. Vác, plac 15.III


Cała droga do Vác została pokonana na podstawie standardowych i internetowych map, ale odcinek do kwatery położonej w VIII dzielnicy postanowiłem pokonać na GPSie, coby nie pobłądzić w mieście. Urządzenie to, zazwyczaj przydatne, wprowadziło mnie jednak w samo centrum piekła tj. w Károly körút: na końcowy odcinek 5 km zeszło 1,5 godziny, a do tej pory przyzwoici węgierscy kierowcy pokazali swoją prawdziwą naturę, szczególnie lubując się w blokowaniu skrzyżowań.

Dzień 2

Dzień drugi zaczął się od nabycia 24-godzinnych biletów po 1650 HUF tj. niecałe 25 zł. za sztukę. Okazały się one strzałem w dziesiątkę - w sumie wykonaliśmy na takich biletach 17 przejazdów, za które przy korzystaniu z biletów jednorazowych po 350 HUF trzeba by było zapłacić 5950 HUF (ok. 86 zł.). Pierwszą wielką atrakcją był rejs po Dunaju tramwajem wodnym D11 z przystanku (przystani?) Boráros tér (Petőfi híd) do końca "linii" tj. do przystani Újpest, Árpád út na północ od turystycznej części Pesztu. Statek płynał sobie powolutku od brzegu do brzegu, dając dużo czasu na relaks i sfotografowanie wszystkiego dookoła.

Następnym punktem dnia był Park Miejski (Városliget) ze swoimi miniaturami budowli z Wielkich Węgier i rozległy Plac Bohaterów (Hösök tere). Następny punkt programu zakładał dostanie się na Górę Jana, a jako, że droga wiodła przez most Małgorzaty, nie wypadało się zatrzymać i zahaczyć o Wyspę Małgorzaty, "zaliczoną" bardzo po macoszemu, bo jedyną obejrzaną atrakcją był pomnik połączenia Budy, Pesztu i Obudy oraz fontanna.

3. [Obrazek: 19121808_2-2-dunaj-zamek.jpg] 4. [Obrazek: 19121809_2-3-bohaterow.jpg]
3. Budapeszt - Wzgórze Zamkowe z Dunaju
4. Budapeszt - Plac Bohaterów


Bilet na wyciąg krzesełkowy na Górę Jana kosztuje 850 HUF w górę lub 1400 HUF w górę i w dół. János-hegy (527 m n.p.m.) jest najwyższym punktem Budapesztu i drugą najwyższą górą Gór (Wzgórz) Budańskich. Od górnej stacji wyciągu na szczyt trzeba jeszcze kawałek podejść, a do wyboru mamy szlak turystyczny (nie chodzić w szpilkach, klapkach, sandałach !), lub mniej stromą drogę. Sam szczyt, w pełni zalesiony, nie byłby w ogóle ciekawym miejscem gdyby nie Wieża Elżbiety (wstęp wolny), z której roztacza się rozległy widok na bliższą i dalszą okolicę. Na szczycie znajdują się lunety, z których można skorzystać po wrzuceniu 200 HUF.

Zwiedzanie zostało zakończone bazyliką św. Stefana, a w zasadzie jej fasadą oblepioną powstającą sceną muzyczną. W środku akurat miał się odbyć jakiś koncert z okazji 20.VIII i wpuszczali tylko z biletami na tenże koncert.

5. [Obrazek: 19121807_2-233-szlak-na-g-jana.jpg] 6. [Obrazek: 19121810_2-4-budapeszt-z-g-jana.jpg] 7. [Obrazek: 19121811_2-5-stefan.jpg]
5. Budapeszt - podejście na Górę Jana
6. Budapeszt - panorama z Wieży Elżbiety na Górze Jana
7. Budapeszt - bazylika św. Stefana
Odpowiedz
#2
Dzień 3

Dzień trzeci zaczął się od wykorzystania ostatnich chwil ważności biletu 24-godzinnego. Po trzech bezproblemowych przesiadkach udało się dotrzeć do parku pod Wzgórzem Gellerta, stąd już tylko parę kroków do Cytadeli i Pomnika Wolności. Dalsze punkty programu obejmowały pomnik Gellerta i dojście do Wzgórza Zamkowego, spacer wzdłuż zamku od strony zachodniej, Plac Paradny, kościół Macieja i basztę rybacką. Dalej zejście wąskimi uliczkami do kościoła protestanckiego (z czerwonymi dachówkami) i przejście mostem wolności do Pesztu, przemarsz koło pałacu Gresham i powrót do miejsca zakwaterowania po auto. Pojazd był potrzebny, gdyż kolejnym punktem dnia był miejscowy Auchan. Wielki hipermarket "Aquicium" potrafi zabrać sporo czasu - na miejscu przeogromny wybór kiełbas, win, papryk. Udało mi się też zakupić mapę Gór Matra (1:30000, 1690 HUF), które od jakiegoś czasu chodzą mi po głowie jako cel wyjazdu. W ichniejszym Auchanie nie było jednak jednej rzeczy, która już po mojej pierwszej wizycie na Węgrzech stała się produktem "kultowym" - kiełbasy Kaiser Finonimo csípős kolbász. Po tą trzeba było udać się do Tesco, skąd wysprzątaliśmy całą półkę z tym smakołykiem.

8.[Obrazek: 19121812_3-1-kolo-k-macieja.jpg] 9. [Obrazek: 19121813_4-1-wysegrad.jpg] 10. [Obrazek: 19121814_4-2-levice.jpg]
8. Budapeszt - budynek Ministerstwa Fiansów (1901 r.) na Pl. Św. Trójcy
9. Wyszegrad - Dunaj
10. Levice - zamek


Dzień 4

Dzień czwarty stał pod znakiem powrotu do Polski. Trasę opisałem już w tym temacie. Po drodze przejazd przez Wyszegrad i rzut oka na zamek oraz na Dunaj, Ostrzyhom z katedrą i ostatnia oryginalna zupa gulaszowa w tym roku (piekła przez pół Słowacji). W mieście Levice obowiązkowo do obejrzenia jest ładny zamek, ciąg dalszy to w zasadzie już tylko jazda i jazda i jazda...

11. [Obrazek: 19121815_prowiant.jpg]
11. zawartość znacznej części bagażnika w drodze powrotnej

Podsumowanie. Piękna pogoda (prognoza się sprawdziła) i krótki czas pobytu zadecydowały o zwiedzaniu wszystkiego ale tylko z zewnątrz. Najmilej wspominam rejs po Dunaju i widoki z Góry Jana. Trzeba jednak przyznać, że Budapeszt został zobaczony jedynie pobieżnie, sporo słynnych gmachów (np. Opera) nie zostało nawet "zaliczonych". Dojazd na miejsce udało się zrobić na jednym baku gazu (tankowanie LPG w Bielsku-Białej) plus jakieś 200 km na benzynie, dzięki czemu nie trzeba było kupować paliwa ani na Słowacji, ani na Węgrzech. Transport na miejscu wyśmienity, tramwaje jeżdżą co 5-10 min., a metro praktycznie non stop. Następnym razem przydałoby się zwiedzić też trochę muzeów (Galeria Sztuki przy Pl. Bohaterów ma obiecujące zbiory) i poszwendać się ot tak po mieście. Z zakupów: za mało Tokaju i kiełbasy. Poza tym wyjazd jako całość można ocenić pozytywnie.

PS. ze względu na limit 10 obrazków na post, relację podzieliłem na 2 posty
Odpowiedz
#3
Super relacja Uśmiech z przyjemnością przeczytałem.
Odpowiedz
#4
Więcej zdjęć z tej wycieczki do Budapesztu (drobna część z ok. 600 zrobionych fotek) pod adresem:
http://www.panoramio.com/user/3892325/tags/Budapeszt
Odpowiedz
#5
Panie Rafale dziękuję za wspaniałą relację o zwiedzaniu Budapesztu!
Odpowiedz
#6
No brakuje mnie w tej relacji Orawskiego Zamku ..i widoku..
[Obrazek: op7fpf.jpg]
Odpowiedz
#7
(19-10-2013, 22:28)javin napisał(a): No brakuje mnie w tej relacji Orawskiego Zamku ..i widoku..
javin - ... no to masz Oravský Podzámok, czyli Árvaváralja
[Obrazek: 30wvam9.jpg]
Odpowiedz
#8
Dzięki ale wolę go w pochmurny dzień wyglada bardziej posępnie , to zdjecie zrobiłem komórką z samochodu
[Obrazek: 2lkxj5t.jpg]
Odpowiedz
#9
javin - fajna fotka... tylko ten maszt linii energetycznej w złym miejscu stoi Oczko
Odpowiedz
#10
Ale kiedy się jedzie, to trudno kadrować.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nasza relacja z podróży przez Węgry - Balaton, Budapeszt, Tokaj OneDayStop 3 3,274 25-05-2016, 15:54
Ostatni post: Pudelek
  Węgry 2013 namioty Eniu91 10 5,344 13-04-2016, 17:23
Ostatni post: Eniu91
  BUDAPESZT Z DZIEĆMI kasiaakk83 0 2,379 20-07-2015, 21:42
Ostatni post: kasiaakk83
  Węgry-Rumunia-Serbia VIII 2014 Simon 12 9,220 27-11-2014, 19:35
Ostatni post: Simon
  Budapeszteńskie muzea - sierpień 2013 r. Orvos 4 2,640 19-02-2014, 23:22
Ostatni post: fvg



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości