Liczba postów: 3,821
Liczba wątków: 91
Dołączył: 13.09.2012
Reputacja:
2,613
(27-07-2016, 9:34)eplus napisał(a): Myślę, że jak by zedrzeć nalepki i etykiety z piwa albo zalepić etykietę sera taśmą, to nikt nie zaryzykuje kradzieży ze wspólnej lodówki - piwo może okazać się jakąś lurą o smaku owocowym, a ser może być pleśniowy albo spleśniały. Poza tym znaczony towar łatwiej wypatrzeć u kogoś na stoliku czy przy grillu.
W ostatnią niedzielę sierpnia dołączyłem i ja do okradzionych. O szóstej rano na kempingu Sarospatak poszedłem do kuchni zrobić sobie herbatę. Na stole zostawiłem szklankę i paczkę ciastek z Biedronki. Nikt się tam jeszcze nie kręcił oprócz ekipy sprzątającej. Nie dreptałem w miejscu, aż woda się zagotuje. Zdążyłem akurat przejść do obozowiska i wrócić - szklanka była odstawiona na blat przy kuchni, wiadomo, trzeba było zetrzeć stół i zamieść pod nim, wykładając krzesła. Ale tego, że ciastka za 3 złote ulotniły się, zrozumieć nie mogę. Stało się to dosłownie na oczach chłopaka, który robił porządki, i od razu wyjaśnię, że nie był on na pewno z tych, co to handlują końmi, wróżą z ręki i rzewnie grają na skrzypcach. Oczywiście nie zadziałały dobre rady Smerfa Mądrali: mogłem chociaż rozedrzeć opakowanie, a łup stałby się znacznie mniej atrakcyjny. Gdybym przewidział...
  
Nie minęły 3 godziny i moje (dotąd) klapki zmieniły właściciela. Wiem na pewno, gdzie je zostawiłem, mam świadków na wypadek, gdyby mi ktoś wmawiał sklerozę. Długo zastanawiam się, jak nisko trzeba upaść, żeby połakomić się na używane klapki, jeśli obok na straganie leżą zupełnie nowe za 1500FT/5€. Być może ktoś z porannych kuracjuszy po prostu pomylił kapcie. Znów nie zadziałał niezawodny sposób, czyli napis "grzybica" - bo go po prostu nie było. Rozmyślając cały dzień nad zabezpieczeniem klapek doszedłem do wniosku, że afiszowanie się z chorobą skóry nie jest najszczęśliwszym pomysłem - trefne obuwie mogłoby zostać prewencyjnie zutylizowane przez obsługę kąpieliska. Linka do roweru - skuteczna, ale zbytnio zalatuje Jasiem Fasolą. Postanawiam kupić dwie pary różnych kolorów i pomieszać - nikt inny nie ma dwubarwnych kapci! Bezpiecznie, choć nie najwygodniej, byłoby je zostawiać na widoku, na trawniku parę metrów od murka, gdzie porzucają obuwie wszyscy inni, i to najlepiej lewy parę metrów od prawego - to wykluczyłoby przypadkową zamianę.
 
Osaczony przez bezwzględnych rzezimieszków co kwadrans sprawdzam, czy samochód jeszcze stoi - pal licho namiot i resztę gratów. Na szczęście do wieczora nic już nie zginęło.

Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Dołączył: 02.08.2019
Reputacja:
0
(15-04-2013, 9:26)czesieko napisał(a): mordimer, to zależy jaki sposób wypoczynku wybieramy. Jeśli chcemy pędzić do przodu i zaliczyć kilometry, a przy okazji coś tam zobaczyć, to kamper. My ten etap mamy ju za sobą. Teraz jedziemy spokojnie na z góry upatrzone miejsce, rozkładamy gospodarstwo i odpoczywamy. Ponieważ mamy samochód możemy zwiedzać w tzw. międzyczasie okolice / jeździmy tak w granicach 50km/. Jak jesteś kamperem to musisz się " zwijać " , pakować i dopiero możesz ruszyć na zwiedzanie. Na wycieczki do 20 km jeździmy rowerami.
Co do wagi, to zapewniam Cię, że większość zestawów mieści się w dmc 3500.
I jeszcze jedno w przyczepie w środku jest o wiele więcej miejsca niż w kamperze.
Takie jest moje zdanie, ale dyskusja o wyższości kampera nad przyczepą lub odwrotnie może trwać w nieskończoność. Ja sobie zbudowałem kamperka w ten sposób, żeby przewozić w środku skuter i problem zwiedzania okolic nie istnieje. Mój kamper to nic innego tylko Peugeot Boxer i adaptacja jego wnętrza pod moje wymogi. Oprócz prysznica mam w nim wszystko.
Liczba postów: 14
Liczba wątków: 4
Dołączył: 08.08.2015
Reputacja:
2
Proszę o poradę, który ośrodek ( Razem z Kampingiem) wpuszcza do basenów termalnych dzieci. Lipot super ośrodek ale do ciepłych Basenów tylko bez dzieci. Papa - podobno od 14 Lat? sarvar ??? ktoś coś doradzi?
Liczba postów: 184
Liczba wątków: 3
Dołączył: 25.07.2020
Reputacja:
107
^^^Tak oficjalnie to chyba żaden
Liczba postów: 14
Liczba wątków: 4
Dołączył: 08.08.2015
Reputacja:
2
(22-08-2021, 15:21)Cz@rek napisał(a): ^^^Tak oficjalnie to chyba żaden  Tiszajavaros pamiętam kiedyś była taka opcja , to chociaż te które tego nie sprawdzają
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Dołączył: 22.02.2017
Reputacja:
95
Nie wpuszczają bo baseny z gorącą wodą są dla dzieci niebezpieczne. Tylko tyle i aż tyle. Innego powodu nie ma.
Liczba postów: 833
Liczba wątków: 24
Dołączył: 31.01.2014
Reputacja:
277
Ma ktoś jakiś pomysł na baseny termalne, które tworzyłyby jedność z kempingiem i w cenie noclegu byłoby wejście? Kiedyś jeździłem do Nyirbator, ale to zamierzchła przeszłość. Potem Tiszafured. Turkeve fajne, lecz miejscowość wymarła, nawet nie było co wieczorem zjeść. Teraz od kilku lat odwiedzam Kiskoros i ogólnie mi się podoba, ale może bym skusił się na coś nowego? Interesuje mnie szeroko rozumiany południowych i południowo-wschodnich Węgier.
Liczba postów: 331
Liczba wątków: 16
Dołączył: 04.07.2021
Reputacja:
82
(16-06-2025, 22:32)Pudelek napisał(a): Ma ktoś jakiś pomysł na baseny termalne, które tworzyłyby jedność z kempingiem i w cenie noclegu byłoby wejście? Kiedyś jeździłem do Nyirbator, ale to zamierzchła przeszłość. Potem Tiszafured. Turkeve fajne, lecz miejscowość wymarła, nawet nie było co wieczorem zjeść. Teraz od kilku lat odwiedzam Kiskoros i ogólnie mi się podoba, ale może bym skusił się na coś nowego? Interesuje mnie szeroko rozumiany południowych i południowo-wschodnich Węgier. Bogacs
Liczba postów: 833
Liczba wątków: 24
Dołączył: 31.01.2014
Reputacja:
277
Bogacs znam, ale choćbym nie wiem jak spał na geografii, to nie są południowe Węgry...
Liczba postów: 812
Liczba wątków: 27
Dołączył: 24.05.2012
Reputacja:
404
Np: Berekfurdo, Tiszakecske, Gyoamendrod, Oroshaza. Tam tego tak dużo, że nie wiadomo które podawać.
|