Sylwester pod palmą
#31
Niedziela to ostatni dzień naszej ekspedycji. Na śniadanie prosimy o jajka na kiełbasie. Ale nie zamawialiśmy po pięć - to liczba domyślna.

[Obrazek: f8273a016712e6a2.jpg]
Znów świeci słońce. Wyruszamy w kierunku Sostofurdo do Aquariusa. Ostatnio byłem tam w lecie 4,5 roku temu. Mimo reorganizacji w zimowym modzie kąpieliska prawie nic się nie zmieniło. Jak wtedy dostępne są baseny z bełkotkami pod dachem, sektor dziecięcy, zjeżdżalnie i sztuczny wir w części rozrywkowej oraz jeden jedyny zewnętrzny basen z natryskami.

[Obrazek: 82003fbd048613e6.jpg]
[Obrazek: cef19756a4716e4b.jpg]
Natomiast nowością jest balon nad basenem pływackim i małą ciepłą maczajką. Ten zestaw do złudzenia przypomina Sarospatak w okresie zimowym. Żeby nie było plagiatu - w Aquariusie do balonu idzie się - czy raczej biegnie - stumetrowym mroźnym, zamglonym i zaszronionym tunelem zakończonym śluzą. Nic więc dziwnego, że gdy wchodzimy pod tę kopułę, to znajdujemy w niej tylko siedmioro gości i ratownika.

[Obrazek: 7b74d75aa52c1c05.jpg]
Ale w ogóle w kąpielisku nie widać tłoku, którego się obawiałem: duże miasto, niedziela, okres poświątecznego wypoczynku... Nie ma kolejek do biczy ani przy bufetach. Do rur-zjeżdżalni najwyżej 2-3 osoby. Jedynie aby zająć miejsce w jacuzzi trzeba się zaczaić.
Chociaż nie umiem zjeżdżać w rurach to niestety: zapłacone - nie może się zmarnować. Zjeżdżalnia krótka czerwona - nic specjalnego. Niebieska jest bardzo łagodna, cały czas muszę się odpychać rękami. Czarno-zielona z początku bardzo płaska i także wiosłuję, gdzieś 1/3 od końca nabiera takiej stromizny, że zaciskam nos i oczy i staram się osłonić twarz i inne ważne narządy. Udało się wydostać na brzeg bez pomocy ratownika, ale i tak łyknąłem nosem trochę wody.

[Obrazek: 0d554b1b7bde5bef.jpg]
Z wieży robię jeszcze zdjęcia letnich basenów pokrytych krą oraz balonu kryjącego pływalnię.

[Obrazek: ea43c2e7ce2fb772.jpg]
Wstępujemy do bufetu na rosół i ser w panierce z frytkami i warzywami (płatne zegarkiem). Jest drożej, niż poprzedniego wieczoru w czardzie, a chyba porównywalnie do barku w Sarkany Nyirbator.
Po sześciu godzinach relaksu wychodzimy z wody i ruszamy w drogę powrotną - szczęśliwie na drogach też jest luźno. Po kolejnych sześciu, tuż przed północą, jesteśmy w domu.

[Obrazek: ad05ab57b5654470.jpg]
Odpowiedz
#32
Czy rzeczywiście, jak pisał sztasek, na Słowacji jest już po remontach drogowych ?
Odpowiedz
#33
Została tylko jedna mała mijanka między Ladomirovą a Svidnikiem.
Odpowiedz
#34
Mi bardzo się podobały te dwie zjeżdżalnie w środku czerwona i żółta.
Odpowiedz
#35
Terminy sylwestrowe w BWH już dawno wysprzedane, zresztą weekend w tym roku taki, jakby go wcale nie było, jeden dzień przygotowań i drugi na kacu. Na stronce BWH jest informacja o ostatnich miejscach na balu. Przy okazji po nitce do kłębka trafiłem na kolesia, który gra na tych imprezach: Czek Csaba, facebook: https://www.facebook.com/csaba.czek
Odpowiedz
#36
Wprawdzie do Sylwestra jeszcze daleko, ale dopisuję tu, że smok już nie straszy rdzą, jest pięknie zakonserwowany i pomalowany. Wygląda dostojnie i imponująco, gdy przegląda się w tafli spokojnej wody:

[Obrazek: 7a7115be70ef44f5.jpg]
[Obrazek: 32400567fce8a566.jpg]
Odpowiedz
#37
W sierpniu już też była taki cacy Oczko

[Obrazek: 37305131354_c5a63ee688_c.jpg]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości